CO NOWEGO | PROCES | LINKI | KONTAKT | ODCZYNNIKI | GALERIA | FELIETONY | WYWIADY |MISTRZOWIE GUMY| KSIĘGA GOŚCI | GRUPA DYSKUSYJNA | HISTORIA

 

Czym naświetlać gumę

 

To temat w literaturze o gumie często pomijany a jeśli poruszany to traktowany po macoszemu. Większość autorów proponuje naświetlanie światłem ultrafioletowym (UV) wykorzystując źródła emitujące szerokie spektrum najlepiej z przewagą ultrafioletu nie wspominając o problemie więcej ani słowem. Dlatego postanowiłem krótko napisać na ten temat zbierając tu zarówno własne jak i znanych mi gumistów doświadczenia.

Naturalnym źródłem UV jest oczywiście słońce. Naświetlanie słońcem wydaję się wybitnie odpowiadać technice gumowej i być niezwykle romantyczne. Tylko że słońce jest też bardzo kapryśne. Nie ma także, a przynajmniej ja się z nimi nie spotkałem, tabel naświetlań dla gumy na wzór tabel dla fotografii z doborem czasu naświetlenia w zależności od pory dnia roku i pogody. Być może jest to biała plama do wypełnienia i taką tabelę warto stworzyć. Jeśli ktoś będzie chciał się porwać na to przedsięwzięcie to proszę pamiętać o uwzględnieniu oprócz pory dnia roku i pogody także rodzaju negatywu, czułości warstwy w zależności od rodzaju dwuchromianu i pigmentu a nawet kąta nachylenia płaszczyzny naświetlanej gumy do słońca. Z niecierpliwością czekamy na twórcę takiej tabeli. Sam dokonałem niewiele naświetleń słońcem. Robiłem to zwykłe przy bezchmurnym niebie w pełnym słońcu. Efekty z powodu trudności z doborem czasu naświetlania mnie nie zachwycały. Niektórzy gumiści twierdza, że naświetlać należy w dni pochmurne. Uzyskuje się wtedy lepszy kontrast i dokładniej naświetlają się szczegóły. Wymagane jest jednak przedłużenie czasu 2-4 krotnie.

Drugim polecanym w dawnej literaturze źródłem światła jest łuk elektryczny. Żarówki łukowe zginęły z rynku nieodwołalnie prawie 100 lat temu a więc nie długo po odkryciu metody gumowej dlatego nie będziemy się nad tym rozwodzić. Dla zaciętych eksperymentatorów mała informacja . Światło łukowe może mieć zastosowanie pod warunkiem odpowiedniej mocy łuku , co najmniej 200 W. Nie nadają się więc do tego celu iskry, nawet ciągłe, z generatora Tesli , Van de Graffa, maszyny elektrostatycznej itp.

Dobrym źródłem UV są wszelkiego typu lampy do opalania. Począwszy od starych Polamowskich z wbudowanymi promiennikami podczerwieni do dzisiejszych, nowoczesnych, ze specjalnymi świetlówkami, produkowanych pod nazwą "solarium" przez zachodnie koncerny. Dla naszych zastosowań ich właściwości naświetlające są niemal identyczne niezależnie od modelu i producenta. Dysponują one w zasadzie podobnymi mocami promieniowania UV ok. 100-250 W różnią się nieco zakresem fali promieniowanego światła jednak bez większego wpływu na naświetlanie gumy. Przykładowe czasy naświetlania takimi lampami z odległości 30 cm to :

-dla negatywu z prztłuszczonego papieru 10-20 min

-dla negatywu na błonie 3-10 min

Są to czasy orientacyjne . Sam stosuje dla warstwy czarnej przy błonie negatywowej czas 3-6 min. Dla brązu 8 min.

Promienniki świetlówkowe UV do sprawdzania pieniędzy były by bardzo dobre gdyby nie to że są ok. 10 razy za słabe. Należałoby przedłużyć czas naświetlania do 1-2 godzin ale takie lampy nie są przeznaczone do ciągłej pracy. Można natomiast zastosować lampy UV do odkażania pomieszczeń (sklepy szpitale). Są to specjalne świetlówki bez luminoforu o odpowiedniej mocy do naszych celów. Warto stosować przynajmniej dwie zamontowane równolegle obok siebie. Daje to oprócz zwiększenia powierzchni źródła także równomierniejsze naświetlenie gumy.

Wielu gumistów twierdzi, że wcale nie trzeba naświetlać ultrafioletem i stosują zestawy zwykłych świetlówek lub nawet lampy halogenowe. Nie jest to jednak twierdzenie prawdziwe. Takie naświetlanie opczywiście działa ale dlatego, że  lampy te oprócz światła widzialnego emitują także ultrafiolet i to on właśnie naświetla gumę. Zestaw świetlówek został opisany przez pana Góreckiego w miesięczniku FOTO, można go także zobaczyć na jego stronie w dziale PROCESS. Zestaw taki powinien mieć łączną moc 120-250 W natomiast halogen 500-1000 W. Uzyskuje się tymi metodami bardzo dobre efekty z powodu szerokiego i równomiernego zakresu długości fali UV. Naświetlanie świetlówkami i halogenami ma jeszcze jedną zaletą jest bezpieczniejsze niż stosowanie typowych źródeł UV.

Kolejną stosowaną metodą jest używanie lamp rtęciowych lub sodowych do oświetlania ulic. O mocach od 250 W wzwyż. Do naszych zastosowań pożądane są raczej te mniejsze. Po delikatnym rozbiciu szklanej bańki pokrytej od wewnątrz luminoforem uzyskujemy promiennik ultrafioletu przytwierdzony do gwintu (byłej) żarówki drutami. Przy podłączaniu i w trakcie użytkowania należy szczególnie uważać gdyż przez te odkryte przewody płynie prąd i można ulec porażeniu Również rozlanie wody na tak spreparowaną żarówkę może się źle skończyć. Należy też pamiętać, że sama żarówka uliczna po podłączeniu bezpośrednio do sieci nie zaświeci bo wymaga zapłonnika (dławika podłączonego szeregowo do żarówki)  zawartego w oprawie do niej. Są co prawda (a raczej były) w sprzedaży żarówki rtęciowe, które można podłączyć bezpośrednio. Są to żarówki o mniejszych mocach od 100-500 W a więc dobre do gumy ale trudne do zdobycia. Żarówkę taką należy również spreparować opisaną wyżej metodą. Dziś z żarówek rtęciowych i sodowych na zwykły ( mały) gwint pozostały 125 Watowe żarówki wymagające jak i te duże dławika.

UWAGA !!! Światło ultrafioletowe choć niezbędne dla ludzkiego organizmu np. do wytwarzania witaminy D to jest w nadmiarze niezwykle niebezpieczne . Może powodować nieodwracalne uszkodzenie wzroku oraz zmiany na skórze od oparzeń i przebarwień do nowotworów z najniebezpieczniejszym czerniakiem złośliwym włącznie. Dlatego uważajcie proszę na siebie i nie narażajcie się niepotrzebnie na naświetlanie. Dla własnego bezpieczeństwa najlepiej zbudować naświetlarkę ze świetlówek lub używać halogenu.

To w zasadzie wszystko co miałem do powiedzenia na temat naświetlania gum . Jeśli macie jakieś uwagi lub znacie inne sposoby piszcie do mnie