XVI Rozdzial
SPOSOB GUMOWY
Sporzadzanie odbitek fotograficznych za
pomoca soli chromu i gumy z domieszka barwnikow, polega jak wiadomo na wlasnosci
niektorych soli chromowych rozkladania sie chemicznego pod wplywem swiatla i
garbowania gumy w miejscach, na ktore swiatlo dzialalo.
Skoro mieszanine gumy, dwuchromianu i
farby nalozymy na papier i po wysuszeniu naswietlimy pod negatywem, staje sie
warstwa gumowa mniej lub wiecej nierozpuszczalna w wodzie, odpowiednio do stopnia
dzialania swiatla. Pod zupelnie przezroczystemi miejscami negatywu zgarbuje zupelnie gume
nadtlenek chromowy, powstaly pod wplywem swiatla, w mniej przezroczystych partjach
negatywu zgarbuje ja czesciowo, a pod zupelnie krytemi (czarnemi) miejscami negatywu
zachowa guma swa cala rozpuszczalnosc w zimnej wodzie, gdyz tam swiatlo wcale nie doszlo.
Wykopiowana odbitka, wlozona do wody, "wywola sie" w niej, gdyz guma w
nienaswietlonych miejscach rozpusci sie zupelnie i splynie wraz z barwnikiem, w slabo
naswietlonych rozmoknie czesciowo i tylko czesc barwnika pusci, zatrzymujac reszte, w
naswietlonych zas pozostanie w calosci na papierze wraz z barwnikiem. W ten sposob
otrzymamy zupelna kopie w dowolnie obranym kolorze. Skoro wywolana odbitka raz wyschnie
jest juz potem w zimnej wodzie nierozpuszczalna.
Sposob gumowy jest powinowaty z
pigmentowym, gdyz oba polegaja na garbowaniu koloidu przez nadtlenek chromu (Cr3O6)
powstaly pod wplywem swiatla z rozkladajacego sie dwuchromianu. Zamiast gumy zastosowac
mozna klej (karuk), krochmal, dekstryne, pektyne i inne koloidy, guma przytem ma te zalete
ze da sie wywolywac w wodzie zimnej. Zasadnicza roznica lezy jednak w stusunku grubosci
warstwy: guma daje warstwe nadzwyczaj cienka, podczas gdy zelatyna w sposobie pigmentowym
ma warstwe 20 razy grubsza niz gumowa. Cienkie warstwy zelatyny nie prowadzilyby do
rezultatow, gdyz zelatyna pod wplywem nadtlenku chromowego garbuje sie zupelnie, a guma
garbuje sie tylko zaleznie od stopnia dzialania swiatla, okazujac rozne stopnie
rozpuszczalnosci i zdolnosci nasiakania woda. Dlatego tez guma nie wymaga przenoszenia
warstwy, aby dac poltony, podczas gdy pigment z zelatyna musi byc przed wywolaniem
przeniesiony na inny papier.
Sposob
pigmentowy polega wiec na tworzeniu sie reliefow (wypuklosci) w grubej warstwie zelatyny,
gumowy zas na rozpuszczalnosci gumy w roznym stopniu w wodzie, odpowiednio do sily
swiatla. W odbitce pigmentowej juz gotowy relief ze stopniowaniami, przedstawiajacemi nam
sile tonow poszczegolnych, przy wywolywaniu wiec nie mozemy o tyle wplywac na jego
przebieg, aby sile tonow regulowac dowolnie, gdyz posiadamy jedynie relief, ktory tylko
nalezy z nienaswietlonej zelatyny oczyscic W odbitkach gumowych natomiast mamy wolne pole
wplywania tok wywolywania: pozostawiajac odbitke dluzszy czas w wodzie, lub uzywajac
srodkow energiczniejszych (wata, pendzel, potasz etc.), mozemy cala skale tonow dowolnie
przesunac.
Zalety te posiada jednak sposob
gumowy tylko na papierze wlasnorecznie przygotowanym, papier kupny, nawpol gotowy,
jakkolwiek wygodny w uzyciu, wszystkich zalet posiadac nie moze, gdyz wlasnie uproszczenia
i udogodnienia, jakie on daje, osiagniete sa na koszt niektorych zalet. Wystarczy wymienic
najzupelniej wolny wybor barwy, jaka chcemy nadac obrazowi taksamo nieograniczony wybor
wszelkich gatonkow papieru, czy to bialych, czy tonowanych, gladkich, szorstkich czy
gruboziarnistych, ogromna wolnosc w wywolywaniu, wreszcie - rzecz takze nie bez znaczenia
- nadzwyczaj male koszty, gdyz papier wlasnorecznie preparowany moze byc tak tani, ze pod
tym wzgledem zaden inny sposob fotograficzny konkurowac z nim nie zdola. Nieraz
slyszany zarzut, ze papier gumowy bardzo dlugo kopiuje, jet niesluszny, gdyz kopiuje on
np. krociej niz celoidynowy, a jesli sie odbitki wywoluje indywidualnie,
mozna obraz miec gotowy w przeciagu zaledwie godziny.
Guma, chrom, farba, papier, alun oto
nieliczne materialy, jednakgruntownej znajomosci wymagajace. Przepisow na sporzadzanie
roztworow gumy jest wiele i niemal wszystkie daja dobre wyniki *) Guma arabska jest to
zaschly sok , wyplywajacy sam przez sie z drzewa afrykanskiej odmiany akacji, w
handlu jest w roznych jakosciach w formie grudek lub ziarenek mniej lub wiecej
przejrzystych, bialych lub zoltych. Do klejenia uzywa sie przewaznie gumy sproszkowanej,
gdyz latwiej rozpuszcza sie w wodzie, do fotogramow gumowych nie mozna jednak
sproszkowanej polecac , gdyz zawiera w tej formie dosc znaczna ilosc pylu,
zanieczeszczajacego odbitki, z tego samego powodu nie jest wskazanem kupowac gume juz
rozpuszczona przeznaczona do klejenia ( juz nie
produkowana zastapiona calkowicie przez syntetyki ), wtedy bowiem
zawiera ona czesto dodatki dekstryny, cukeu i innych cial. Najlepiej brac gume w duzych
ziarnach, bielych lub brunatnych. Glowna czescia skladowa gumy jest kwas askorbinowy (
witamina C ), zwiazany z wapnem i potasem ( stad wynika wchodzenie w reakcje z
roznymi pigmentami nawet gdy nie zawieraja dodatkow i barwnikow, stad tez problemy z
czerwonym pigmentem niestety trzeba go zastapic innym ) . Przez ogrzanie do 120 C,
staje sie guma nierozpuszczalna w wodzie. Roztwor gumy rozklada sie z wolna w przystepie
powietrza, swierza guma ma smak mdly i slabo kwasna reakcje, a nieraz juz po kilku dniach
kwasnieje i rzednie i wtedy do procesu gumowego uzywac jej nie mozna. Do konserwowania
dodaje sie kwasu salicylowego, karbolowego lub lyzolu (najlepiej wspolczesnie dodac tymolu
poniewaz jest silnie bakteriobojczy ).
Im roztwor gumy jest gestrzy, tem dluzej da sie bez rozkladu
przechowywac. W wilgotnem miejscu przechowywany czesto pokrywa sie plesnia.
Ze wzgledu jednak, ze gesty roztwor
dluzej sie konserwuje i ze latwo go w razie potrzeby rozrzedzic woda, korzystnem jest
sporzadzic sobie roztwor o ile moznosci gesty.
Do flaszki z szyjka szeroka,
obejmujacej 1/4 litra (250 cm3) wody, wsypuje sie 150g gumy arabskiej w ziarnkach i dolewa
sie wody cieplej az do napelnienia flaszki. Dodawszy 1 cm3 karbolu lub 1g salicylu dla
konserwacji, obowiazuje sie ujscie flaszki szczelnie pecherzem zamknac. Flaszke pozostawie
sie przez kilka dni lezaco obracajac od czasu do czasu, aby sie guma dokladnie rozpuscila,
poczem mozna gesty plyn przecisnac przez plotno.
Drugim roztworem zapasowym jest chrom
jak sie krotko nazywa rozczyn dwuchromianu w wodzie. Poczatkowo uzywano nasyconego
roztworu dwuchromianu potasowego, jednak lepszy jest, jako czulszy, dwuchromian amonowy {
Ammonium bichromicum Cr2 O7(N H4)2}. Jest on znacznie latwiej rozpuszczalny, niz potasowy,
a jako higroskopijny, nie wykrystalizowuje tak latwo na suchym papierze. Roztworu
zageszczonego (1:4) nie mozna polecac, gdyz jest co najwyzej o 1/5 czulszy od
15-procentowego, ogolnie do gumy uzywanego. Do flaszki o pojemnosci 1/4 litra (250 cm3)
wsypuje sie 35g dwuchromianu amonowego w krysztalkach, dodaje sie 2g weglanu potasowego i
dolewa sie zimnej wody destylowanej (koniecznie destylowanej), az do napelnienia flaszki.
Roztwor ten jest trwaly, przechowywany w ciemnosci. *)
Chromiany dzialaja na otwarte rany jak trucizna, powodujac
rozklad i dlugo jatrace sie zgorzeliny, dlatego tez nalezy unikac maczania palcow w
roztworze chromu. Gdy sie nim palce powalaja, nalezy natychmiast oplukac i obetrzec czysta
bibula do suchosci.
Jako kapiel oczyszczajaca odbitki gumowe sluzy roztwor
kilkuprocentowy dwusiarczynu sodowego, albo potasowego, albo dwusiarczynu acetonu, albo
obojetnego siarczynu sodowego, zakwaszonego dawka odpowiednia kwasu solnego, cytrynowego,
etc., albo gotowego lugu siarczynowego. Najlepiej uzyc tu roztworu alunu (przypis).
Farby
Farby, w sposobie gumowym uzywane,
nie moga oddzialywac chemicznie ani same na siebie wzajemnie, ani na chrom, ani zmieniac
sie pod wplywem siarczynu, nastepnie musza byc trwale, nie blednac, ani nie zmieniac
koloru pod wplywem swiatla, wrescia powinny byc bardzo rozdrobnione, aby sie daly
rownomiernie po papierze rozprowadzic, a pomimo to nie powinny sie czepiac tak silnie
papieru, aby nie daly sie potem zupelnie zmyc w miejscach, naktore swiatlo nie dzialalo.
Bardzo wygodne sa farby akwarelowe i bialkowe wilgotne w tubkach cynowych lu w muszelkach,
o ile tylko odpowiadaja warunkom co do trwalosci etc. (niestety w dzisiejszej praktyce
tylko czyste pigmenty)
Do fotogramow gumowych uzywa sie przewaznie farb kryjacych, gdyz warstwa
gumowa jest nadzwyczaj cienka, wiec barwnik musi miec znaczna sile, aby glebokosc cieni
byla dostateczna. Do specjalnie zamierzonych efektow nadaja sie barwniki lazurowe
(niekryjace), wymagane miedzy innemi do trojbarwnych obrazow gumowych.
Barw czystych niemieszanych, rzadko
kiedy sie uzywa, mieszanie jednak wymaga rutyny i znajomosci barw, aby zamierzone efekty
rzeczywiscie osiagnac. Na poczatek wystarczy farb niewielka ilosc, jednak tak dobranych,
aby przez zmieszanie dawaly rozne tony, przedewszystkiem nalezy tu czern, ktorej dodaje
sie odpowiedniego tonu mala dawka czerwonej lub niebieskiej. Dalej bardzo przydatna jest
umbra palona, blekit berlinski, caput mortuum, sjena naturalna, wreszcie ugier palony.
Temi szesciu farbami mozna otrymac setki roznych tonow, mieszajac je ze soba odpowiednio.
PAPIER
Na koniec pozostaje do omowienia papier. Od jakosci
jego zalezy nietylko wyglad odbitki ale i jej trwalosc. Ze wzgledu na liczne i dlugotrwale
kapiele wodne, jakie odbitka musi przechodzic, nie moze papier byc zbyt slaby i kruchy,
przy kopjowaniu kilkakrotnem nie powinien ponadto zmieniac swych wymiarow. Temu ostatniemu
wymaganiu odpowiadaja jednak nieliczne gatunki papierow, przedewszystkiem czerpane, nie
przechodzace przez walce. Papiery maszynowe, wyrabiane w zwojach, rozciagaja sie po
zmoczeniu znacznie w kierunku walcowania, nie jest to jednak wada, jezeli tylko papier
taki po wyschnieciu osiaga dokladnie tesame wymiary, jakie mial przed zmoczeniem.
Najczesciej uzywane sa papiery rysunkowe i przeznaczone do celow techniczno -
inzynierskich ponadto akwarelowe. Nadaja sie do sposobu gumowego zarowno gladkie jak i
szorstkie, gladsze do malych formatow, szorstkie i ziarniste do wiekszych. Papier o
powierzchni bardzo chropawej nazywa sie torszonem. Najlepsze sa czerpane papiery
Zandersa, specjalnie do procesu gumowego wyrabiane, sa one doskonale klejowane i
niemal nierozciagliwe. Klejowanie uskutecznia sie w fabrykach juz przy wyrobie papieru i
albo dodaje sie pewna ilosc kleju do plynnej jeszcze masy papierowej, ktora sie
potem w arkusze przerabia , albo tez powleka sie klejem tylko powierzchnie papieru juz
prawie gotowego. Sposob pierwszy jest lepszy, zwlaszcza jezeli uzywa sie kleju
zwierzecego, a nie roslinnego. Tak klejowane pepiery (animalisch geleimt) moga w sposobie
gumowym najczesciej obyc sie bez ponownego klejowania o ile nie kopiuje sie kilkakrotnie.
KLEJOWANIE
Klejowanie nietylko czyni papier trwalszym, zapobiegajac
zbytniemu rozmoknieciu w dlugotrwalych czesto kapielach, lecz ponadto utrudnia wnikniecie
barwnika we wlokna papieru, ktoreby moglo byc przczyna odbitek mdlych, bezsilnych z
zapadlymi cieniami i nieczystemi swiatlami. Tu lezy powod, dlaczego nieraz, pomimo
uzywania silnych negatywow i krotkiego mozliwie kopiowania wychodza odbitki o plytkich
cieniach i swiatlach zamglonych, wina jest niedostateczne klejowanie papieru, wskutek
czego farba wnika w glab papieru i nieda sie potem wymyc z wlokien jego nawet w miejscach,
w ktorych powinien pozostac czysty papier.
Wydatnosc (grubosc) klejowania nie jest bez znaczenia, na
papierze za silnie klejowanym trzyma sie farba tylko z trudnoscia, a wiec zbyt obfite, tak
samo jak za skape klejowanie, moze byc przyczyna mdlych odbitek, za ta jedynie roznica, ze
swiatla czyste pozostana. Papiery gruboziarniste, torszonowe, wymagaja mocniejszego
klejowania, niz gladkie i satynowane, poniewaz jednak szorstkosc papieru utrudnia
rownomierne i dokladne rozsmarowanie gestrzego roztworu kleju, wskazanem jest klejowac je
roztworem rzadszym, a zato kilkakrotnie. Dobrze jest klejowac sobie odrazu wieksza ilosc
papieru na zapas, gdyz papier klejowany trzyma sie dobrze latami o ile tylko nie jest
przechowywany w miejscu zbyt wilgotnem. Dla wygodniejszych wprowadzilo kilka fabryk
papiery juz klejowane, nieznacznie drozsze od surowych.
Do klejowania mozna uzyc roznych koloidow, polecane byly
zarowno krochmale (ryzowy, arrow- root), jak guma, zelatyna, klej rybi, dekstryna, szelak,
zandrak etc.
Klej rybi (syndetikon) jest dobry, jadnak drogi, dekstryna, maranta i inne
krochmale sa za slabe, zywice nie rozpuszczja sie w wodzie i utrudniaja utrzymywanie sie
farby, pozostaje zelatyna, klej kolonski i guma arabska, ktore tez sa ogolnie uzywane,
Klej kolonski nalezy wraz z zelatyna i klejem stolarskim do zwierzecych, jest czystrzy od
stolarskiego, a znow mniej czysty od zelatyny. Dobry klej kolonski (pozlotniczy) ma kolor
zolty i rozpuszcza sie w cieplej wodzie z latwoscia. Do uzytku bierze sie 3g kleju
na 100 cm3 wody, po nasiaknieciu w zimnej wodzie ogrzewa sie az do rozpuszczenia kleju i
cieplym roztworem powleka sie zapomoca pendzla papier rozpiety gladko pluskiewkami na
stole. Slabo zoltawy ton papieru tak klejowanego bedzie w wiekszosci wypadkow pozadany.
Podobnierz postepuje sie z zelatyna, ktorej bierze sie roztwor 2-5 procent, odpowiednio do
jakosci papieru. Wystarcza zupelnie zwykla biala zelatyna w listkach, sprzedawana w
handlach korzennych, wybredniejsi moga uzywac zelatyny (Neisona), wyrabianej do celow
fotograficznych. Aby uniknac niewygody utrzymywania roztworu w jednostajnej cieplocie,
mozna dodac 2 procentowego wodorotlenku chloralowego (chloralhydrat), przez co roztwor
zelatyny nie tezeje nawet po ozienieniu.
Zarowno klej kolonski jak zelatyna i inne koloidy musza byc
zgarbowane, aby sie latwiej w dalszym ciagu oparly wplywom mechanicznym. Garbuje sie
powleczony zelatyna i suchy juz papier zapomoca formaliny, a to przez smarowanie papieru
gabka, maczana obficie w 5% rozczynie formaliny. Bardzo wygodny sposob klejowania
wyprobowal F. Behrens, opierajac sie na spostrzezeniu, ze zgarbowana alunem chromowym guma
nie scina sie w roztworach, lecz dopiero po wyschnieciu staje sie w wodzie
nierozpuszczalna. Do klejowania sluzy ten sam roztwor gumy, ktory podano, a nadto 5%
roztwor alunu chromowego. Na cztery czesci tego ostatniego bierze sie jedna czesc roztworu
gumy i ta mieszanina powleka sie papier zapomoca pendzla. Zastosowanie alunu jest jednak o
tyle mniej korzystnem od formaliny, ze nadmiar alunu moze na papierze pozostac i
spowodowac zgarbowanie takze miejsc nienaswietlonych na odbitce, a wiec ja zepsuc, dla
pewnosci wiec nalezaloby tak klejowany papier wyplukac dobrze w wodzie przed uzyciem,
tymczasem formalina zadnych zlych nastepstw spowodowac nie moze, gdyz aldehyd mrowkowy,
jako gaz, ulatnia sie zaraz podczas schniecia papieru.
Rouille-Ladeveze preprowal papier
odrazu mieszanina chromu, gumy i farby i sposob ten utrzymal sie po dzis dzien jako
najprostrzy, najbardziej rozpowrzechniony i nie gorszy od innych. A wiec miesza sie
od razu chrom, gume i farbe i ta miesznina powleka sie zapomoca pendzla papier. Od
stosunku wzajemnego ilosci tych trzech skladnikow, zalezny jest charakter odbitki im
wiecej dwuchromianu wezmiemy, tem szybciej papier kopjuje, ale i tem mieksza skala tonow,
im wiecej farby, tem wieksza sila i wieksze kontrasty odbitki, im wiecej gumy, tem
czystrze swiatla i tem gruboziarnistszy rysunek. Poczatkujacy popelniaja najwiecej bledow
przez przesadnie wielka ilosc farby, gdyz nalezy jej brac bardzo malo. Np. papier
preparowany czarna farba nie powinien po wyschnieciu wygladac bynajmniej czarno, lecz
zielono-szaro (zielonawe zanarwienie pochodzi od zoltego chromu, ktory bardzo znacznie
zmienia kolor kazdej farby, jednak naturalnie tylko czasowo). Wystarczy uprzytomnic sobie,
ze na gotowej odbitce beda takze i miejcsa biale, a wiec w przeciwienstwie do do
nich ciemne wygladac beda czarno nawet przy bardzo malej ilosci farby.
W miarce szklanej odmierzamy 3 cm3 roztworu gumy i na razie tylko polowe tej ilosci
wlewamy do porcelanowej miseczki, poczem dodajemy farby, rozcierajac paleczka, az sie
utworzy jednostajna ciemna masa, potem dolewamy reszte gumy i znow rozcieramy. Nastepnie
odmierzamy w miarce 6 cm3 roztworu dwuchromianu i dolewamy potrosze do miseczki, ciagle
rozcierajac, wreszcie dodajemy 3 cm3 wody. Papier przytwierdzamy na czterech rogach
pluskiewkami do stolu, podlozywszy kilka arkuszy makulatury. Do smarowania poslugiwac sie
najlepiej pendzlem, o ile moznosci szerokim a miekkim (z wlosow borsuka). Rozmieszawszy
jeszcze raz paleczka mieszanine w miseczce, nabieramy jej na pendzel i smarujemy nia
papier, zaczynajac od srodka na wszystkie strony. Powinno byc jej w pendzlu tak malo, aby
ledwie na pokrycie papieru wystarczyla. Gdy juz caly papier posmarowany bez bialych miejsc
lub kaluz, wyrownywamy warstwe, jezdzac wciaz szybko pendzlem od brzegu do brzegu pionowo
potem poziomo, ukosnie itd., tak dlugo, az wszystkie smugi i pasy o ile moznosci znikna i
cala powierzchnia ma wyglad jednostajny o charakterystycznym wilgotnym polysku. Pendzel
przyciskamy coraz lzej, az wreszcie odzuwamy opor, ktory sprawia guma, zaczynajaca juz
przysychac. Wtedy nalezy natychmiast pendzel odjac, gdyz dalsze smarowanie zebraloby z
papieru schnaca warstwe. Papier odpinamy ze stolu i wieszmy do wyschniecia. Wpol mokrego
nie mozna uzywac do kopiowania, gdyz daje odbitki zamglone. Suszyc nalezy naturalnie w
miejscu suchem, przewiewnem, dobrze chronionem od swiatla dziennego i od gazow. Swiatlo
lampy lub swiecy jest nieszkodliwe. Suszyc mozna takze przy piecu, byle niezbyt cieplym,
gdyz papier za szybko suszony kurczy sie niejednostajnie.
Papier gumowy (wlasnej preparacji) daje odbitki bardzo
kontrastowe, aby wiec te twardosc o ile moznosci zlagodzic, potrzebne sa negatywy miekkie
prawie mdle, zwlaszcza przy kopiowaniu jednorazowym. Zobaczymy pozniej, ze kopjujac
kilkakrotnie mozna nawet z twardych negatywow otrzymac harmonijne obrazki. Negatyw w
ostatecznosci nawet mniej odpowiedni da odbitke znosna, jezeli przy preparowaniu papieru
guma to uwzglednimy, biorac odpowiednio zmienione stosunki farby i chromu, dla zbyt
silnych negatywow mniej farby a wiecej chromu, dlaslabych zas odwrotnie.
Kopiowanie
Kopiowanie mozna przedsiebrac
albo tez w swietle rozproszonem, w miejscu, gdzie promienie slonca wprost nie padaja.
Kopjowane w sloncu odbitki wykazuja miekszy przebieg skali tonow i znaczniejsza
ziarnistosc, w cieniu zas skala jestnieco twardsza, a poltony gladsze. Czas kopjowania
zawisly jest, podobnie jak w pigmencie, takze od koloru farb uzytych. Barwy czarne kopiuja
mniej wiecej tak dlugo, jakpapier celoidynowy, zielone krociej, niebieskie jeszcze
krociej, brunatne natomiastkopiuja dluzej, a czerwone nawet nieraz dwa razy tak dlugo, jak
papier celoidynowy. Postepu kopiowania nie widac, zatem kopjujac "na pamiec",
czesto mozna sie tak grubo pomylic, ze przekopjowana lub niedokopjowana odbitka uratowac
sie juz nie da. Dlatego koniecznie poslugiwac sie nalezy fotometrem, kopiujac bez niego
"na oko", nie tylko doznaje sie czestych porazek, lecz ponadto nie ma sie
zadnych punktow wytycznych do zbadania ich przyczyny.
Wykopiowane odbitki najlepiej wywolac zaraz, gdyz garbowanie gumy postepuje nadal,
zwlaszcza w wilgotnem powietrzu, nawet bez udzialu swiatla. Wywolywanie mozna bez obawy
przedsiebrac w pelnem swietle, gdyz przedewszystkiem wklada sie odbitke do wody i woda sie
wywoluje, a guma w stanie mokrym nie jst czula na swiatlo. Zimna woda, w ktorej leza
odbitki, zabarwia sie wkrotce zolto od rozpuszczajacego sie chromu i nalezy ja zastapic
swierza. Kolyszac lekko wanienka, aby uniknac osiadania baniek powietrza na powierzchni
odbitki, pozostawiamy ja w wodzie przez czas dluzszy warstwa na dol, podnoszac ostroznie
od czasu do czasu z wody, aby zobaczyc, o ile wywolywanie postapilo. Odbitki normalnie
wykopjowane wywolyja sie powoli, po kilkunastu minutach pokazuja sie zaledwie zarysy
obrazu i dopiero w 1 - 2 godzinach wolanie jest ukonczone. Odbitka kopjowana za krotko
wydaje sie w wywolywaniu poczatkowo pozornie dobra, obraz wyjasnia sie szybko, za pare
minut wyglada prawie gotow, ale za to w nastepnych minutach splywa farba naprzod z
poltonow, a potem i z cieni i pozostaje czysty papier, co najwyzej czasem w najglebszych
cieniach nieco farby zostanie.
Przekopiowana odbitka zaledwie po 2 - 3 godznach mokniecia w wodzie okazuje dopiero
zarysy obrazu, zostawiamy ja wiec w wodzie przez noc i na drugi dzien mamy zwykle kopje
wywolana, o ile nie byla zbyt znacznie przekopjowana. Jezeli i w tym dlugim (10-15 godzin)
czasie nie wywola sie obraz znosny, probujemy uzyc wody cieplejszej, a gdy i to nie
pomaga, zakwaszonej 1% kwasem solnym (lub innym), albo tez dodajemy do wody potaszu
(weglanu potasowego) lub sody.
Podobnem jest zastosowanie pendzla. Dobrze miec ich dwa lub trzy, kazdy bardzo
miekki, o wlosie delikatnym. Pierwszym, najgrubszym, zaczynamy wywolywanie, przecierajac
leciutko lezaca w wodzie na dnie wanienki odbitke. Gdy to niezbyt pomaga, naciskamy troche
wiecej, zawsze jednak ostroznie, gdyz zwlaszcza swiatla sa bardzo delikatne i latwo sie
scieraja. Sam sposob zastosowania pendzla moze byc rozny: albo przeciagamy cala odbitke
pendzlem raz kolo razu od brzegu do brzegu pionowo i poziomo, albo tez prowadzimy po niej
pendzel w ruchach okraglych.
Do wyrobienia swiatel sluzy drugi pendzel mniejszy, ktory moze juz miec
wlos nieco twardszy, jednak nie szczecinowy. Zbieramy nim farbe w miejscach, ktore maja
byc jasniejsze, na odbitce dopiero co z wody wyjetej.
Przygladajac sie wywolanym juz i suchym odbitkom, spostrzezemy znaczna czesto zmiane
w ich barwie. Barwa czarna ma odcien zielonawy, tak samo niebieska wygloda brudno, rowniez
jakby z domieszka zielonej i szarej. Podobniez i swiatla nie sa prawie nigdy czysto biale,
lecz zoltawo lub szarawo zabarwione. Pochodzi to z pozostalych w warstwie zwiazkow chromu,
z ktorych chromian tlenku chromowego (Cr2O3CrO3) jest silnie brunatny, a tlenek chromowy
(Cr2O3) zielonawo szary. Dla uwolnienia odbitek od nierozlozonych soli chromowych sluza
kapiele oczyszczajace. Pierwotnie uzywano do tego celu 8% roztworu zwyklego alunu
potasowego (Al2K2SO4) i srodek ten jest do dzis w uzyciu. Lepszy jest alun chromowy (K2SO4
+ 3Cr2SO4) chocby z tego powodu, ze jako fjolkowo zabarwiony, jest latwy do rozpoznania w
roztworach, a dzialajac wydatnie, moze byc uzyty w roztworze tylko 3% -owym. W podobnym
celu sluzy - nie posiadajacy zreszta wlasnosci garbujacych - dwusiarczyn sodowy (Natrium
bisulphurosum, Na2S2O5) w 2% roztworze. Po kapieli oczyszczajacej nalezy, celem wydalenia
z papieru jej sladow, wyplukac odbitke w czystej wodzie, a po wysuszeniu mozna ja uwazac
za ostatecznie gotowa.
Spostrzezenie Henneberga (1892), ze na wywolanej juz i suchej warstwie gumowej mozna
po nalozeniu nowej warstwy drugi raz kopjowac, mialo dla rozwoju sposobu gumowego
znaczenie doniosle. Kopjowanie jednokrotne bowiem nie zdola oddac calej rozciaglosci skali
negatywu, albo uzyskamy szczegoly w cieniach ze strata switel, albo tez (przy dlugiem
kopjowaniu) uzyskamy wprawdzie swiatla szczegolowe, ale zato cienie beda jednostajna
ciemna plaszczyzna. Z tego spostrzezenia do kopjowania kilkakrotnego juz jeden krok tylko:
jezeli krotko kopjujac uzyskujemy szczegoly w cieniach, a przez dluzsze kopjowanie
stopniowanie swiatel, to kopjujac dwa razy roznie dlugo na jednym papierze, uzyskamy
cienie i swiatla. Kopjowanie dwukrotne wystarcza w wielu wypadkach, jednak nie we
wszystkich, to tez nie rzadko zastosowuje sie kopjowanie trzy i czterokrotne. W kopji
potrojnej jest zwykle skala o dostatecznej dlugosci, jedno kopjowanie daje nam szczegoly w
swiatlach, drugie w poltonach, trzecie w cieniach. Odpowiednio do tego modyfikujemy w
kazdem kopjowamiu ilosc farby i dlugosc jego trwania. Od czego zaczniemy, jest to na
wyglad odbitki niemal bez wplywu, poniewaz jednak na warstwie gumowej nastepna warstwa
trudniej sie utrzymuje niz wprost na papierze, przeto zaczac najlepiej od cieni, czyli
(jak sie technicznie mowi) od kopjowania "sily", poczem nastepuja poltony, a na
koncu swiatla, czyli "lazur".
Kopjowanie kilkakrotne zmienia znacznie charakter gumy, w miejsce ziarnistosci
farby, wybitnej w kopjowaniu jednorazowym, warstwa jest jednostajna, zamknieta naprzod w
cieniach, a dalej i w swiatlach, fotogram staje sie ciezki i bardzo silny. Nie nalezy
jednak zapominac, ze z kazdem kopjowaniem wzrasta i sila obrazu chromowego, ktorego
ton brunatny nie do wszystkich barw jest stosowny. Przez dzialanie kapieli oczyszczajacej
zmienia on wprawdzie barwe na szaro-zielona, ale i ten kolor, jezeli jest silny, wplywa na
ton pierwotny uzytej farby i to przewaznie na niekorzysc. Tem sie tlumaczy, dlaczego np.
ton fjolkowy, bardzo porzadany dla niektorych portretow, nie da sie w gumie otrzymac w
wymaganej czystosci i swierzosci, podobniez lamie sie farba niebieska i inne.
Niemniej wazna rzecza przy kopjowaniu jest naturalnie dokladne dostosowanie konturow
negatywu do papieru za kazdym razem, gdyz kontury te musza za kazdem kopjowaniem zupelnie
sie kryc, czyli dokladnie padac na siebie. Do tego celu mozna okleic brzezki negatywu
czarnym papierem, przez to obwodka ta wyjdzie bialo na obrazku za pierwszem kopiowaniem i
latwo jest nastepnie negatyw tak do papieru przylozyc, aby w kopjoramie nigdzie ani
linijka bialego brzezka poza negatyw nie wystawala. Niektorzy radza sobie w ten sposob, ze
negatyw i dokladnie pod katem prostym uciety rog papieru wciskaja w jeden kat kopjoramy.
Mozna takze oznaczyc tuszem na brzegach negatywu odpowiednie znaczki np. w formie - + - ,
przez co sie one na odbitce wykopiuja i potem, o ile papier nie jest zbyt gruby, latwo
jest w przezroczu znaczki te do siebie dopasowac.
Kopjujac kilkakrotnie, mozna za kazdym razem uzyc nico mniej farby, a
taze chocby nieznaczne roznice w tonie barwy swiatel i cieni sa srodkiem bardzo dzielnym
do podniesienia efektu krajobrazu. Np. kopjowany blekitem berlinskim obraz uzyskuje dopiro
wtedy w cieniach soczystosc i glebokosc, gdy przy kopjowaniu cieni dodamy do blekitnej
farby nieco czarnej, lub fjolkowo-czarnej (Neutraltinter), podobniez czerwony ton sangwiny
(Rotel) wymaga podniesienia cieni przez dodatek barwy brunatnej lub purpurowej. Jakich sie
barw uzyje i jakich tonow, jest to zawisle w pierwszej linii od tematu zdjecia, a w
dalszej od smaku artystycznego wykonawcy. W ogolnosci mozna powiedziec, ze tony zimniejsze
nadaja sie do swiatel, a cieple do cieni, jakkolwiek moga tu byc liczne wyjatki,
potwierdzajace zreszta rwgule. Przez dobor odpowiedni kilku barw roznych mozna otzrymac
obrazy o kolorach nieraz prawie naturalnych.
Do kopji w kilku barwach zaliczyc nalezy takze fotogramy jednobarwne, lecz
sporzadzone na kolorowym papierze. Portrety wygladaja czesto bardzo dobrze na tle
zoltawem, efekty wieczorne w krajobrazach kopjowane czarno-niebieska farba, na czerwonym
papierze. Podobniez uzyc mozna dwu roznych barw w kopjowaniu kilkakrotnem. Krajobraz
zimowy z zoltawemi swiatlami a fjolkowymi cieniami da efekt bardzo piekny, pomimo ze mozna
w naturze takich zestawien barw nie bylo.
Jozef Switkowski
"FOTOGRAFIA PRAKTYCZNA"
Do uzytku amatorow
i fotografow zawodowych
LWOW 1919 wyd. II
A nie mowilem, ze to dokladny opis gumowania. I jeszcze
ciekawy i wazny cytat z przedmowy:
... "Poza wyjatkami bardzo nielicznymi wszystkie metody i
sposoby wyprobowalem sam doswiadczalnie i zamiescilem w mym podreczniku jedynie te, ktore
ze wzgledow praktycznych polecic moge bez zastrzezen, sprawdziwszy ich wartosc podczas mej
przeszlo 25-letniej pracy fotograficznej..." Lwow
w sierpniu 1919 r.
Teraz wiesz dlaczego ksiazka jest tak cenna i przez lata sluzyla roznym autorom socjalistycznej Polski za baze danych do pisania swoich tandetnych ksiazeczek dla amatorow fotografii.